Festiwal Myśli i Słowa Jana Pawła II

W Zespole Szkół w Żółwinie odbył się drugi Festiwal Myśli i Słowa Jana Pawła II.
Mottem tegorocznego festiwalu był „List do Artystów” naszego papieża. W tym roku ponad stu uczestników – uczniów brwinowskich szkół podstawowych i średnich przedstawiło swoje prace inspirowane życiem i dokonaniami wybitnego Polaka.

Wśród nich znaleźli się też nasi uczniowie. Autorami wyróżnionych prac byli: Damian Bartosiewicz z kl. II a gimnazjum oraz Filip Żarnowiec z IV c SP.

Oto ich prace:

Talent.

Czymże jest talent ?

Kim jest ten kto go posiada ?

Dopełnieniem człowieka,

Czy wyróżnieniem wśród innych ?

 

Czy dwuznaczną prawdą objawiającą się

Późno, czasem nawet za późno…

Dzielenie się talentem jest dopełnieniem

I rzeczą szczególnie cenioną.

Czy talent więc pozytywną rzeczą jest ?

 

Zwykły ? Święty ?

Nieważne… Talent pasji wypełnieniem

Wesołym muśnięciem inteligencji

I przejawem ludzkim…

 

I brnąć w nieznane, nie zwariować…

Żyć talentem i wypełniać nim życie.

Chociażby w samotności chociażby skrycie…

Życie… Wciąż dręczące pytanie

Wciąż zadawane i dręczone.

Talent jest darem ?

Czy odrzuceniem pozytywów życiowych, by poświęcić się dla niego ?

Wiem jedno, co prawdą jest nieubłagalną, że

Talent nie jest rzeczą namacalną…

 

Damian Bartosiewicz

 

 

 

Jak odkryłem mój talent?

Kiedyś myślałem, że nie mam talentu. Rozmyślałem i rozmyślałem, nie mogłem znaleźć żadnej dziedziny, w której wykazywałbym się szczególnymi zdolnościami. W szkole szło mi dobrze, a najlepszy byłem w piłce nożnej. Pomyślałem, że dobrze mi to idzie i poprosiłem moich rodziców dodatkowe zajęcia piłki nożnej. Zacząłem trenować, z treningu na trening byłem coraz lepszy, w końcu zacząłem grać w reprezentacji miasta. Miałem talent. Tak było aż do liceum. Pod koniec liceum okazało się, że nie osiągałem już lepszych wyników, a nawet paru kolegów w zespole było ode mnie dużo lepszych.

Przestałem grać w klubie, ożeniłem się i urodził mi się synek, z którym czasami grałem tylko dla zabawy. Mojemu synkowi lubiłem też opowiadać bajki. Często sam wymyślałem historyjki, które mu opowiadałem. On je uwielbiał. Pewnego dnia zacząłem zapisywać te opowiadania w zeszycie, żeby moja żona mogła je czytać naszemu synkowi, kiedy mnie nie było. Ona była oczarowana tymi bajkami tak samo jak mój synek. Któregoś dnia wysłała moje opowiadania do wydawcy książek dla dzieci. O dziwo, wydawnictwo wydało moje bajki i książka odniosła wielki sukces.

Teraz mój syn chodzi do szkoły i poszukuje swojego talentu, a ja piszę bajki dla dzieci na całym świecie. Odkryłem mój talent tam, gdzie go wcale nie szukałem.

 

Filip Żarnowiec, kl. IV c

Print Friendly